Home Bez kategorii Żmudź. Jakie produkty lokalne warto poznać i co zobaczyć?

Żmudź. Jakie produkty lokalne warto poznać i co zobaczyć?

by Piotr Geise

Możliwe, że nie każdy z łatwością umieści Żmudź (Žemaitija) na mapie geograficznej. Formalnie nie jest częścią administracyjną Litwy, ale regionem w jej północno – zachodniej części, jak polskie Kujawy czy Podlasie. Nazwa krainy i zamieszkujących ją plemion funkcjonuje już od XII w.

Największym miastem są Szawle (Šiauliai), ale za nieformalną stolicę uważane są dwudziestotysięczne Telsze (Telšiai). Obecnie Żmudzini zachowują swoją tożsamość i kulturę, również kulinarną.

Mało znany region blisko Polski – Żmudź

Obecnie nie jest oblegana przez tłumy turystów, więc przyjemnie jest korzystać z uroków natury i lokalnej kuchni wszystkim lubiącym spokój. Tutaj Litwa to w większości średnio urodzajne pola, lasy oraz niezbyt długie wybrzeże wschodniego Bałtyku. Godne uwagi jest to, że przeważają tutaj miasteczka, w których życie pozbawione jest znacznego gwaru, płynie więc jakby spokojniej.

W Telszach znajduje się późnobarokowa katedra (koniec XVIII w.), z dwupiętrową galerią wewnątrz świątyni. Co ciekawe, na jej obu piętrach znajdują się oryginalne architektonicznie ołtarze, jedyne takie na Litwie. Kolejno zwiedzić można cerkiew (lata 30. XX w.), która jest rzadko spotykanym przykładem kubizmu w budownictwie sakralnym.

Muzeum Wsi Żmudzkiej oraz inne ciekawe miejsca

Nad miejscowym jeziorem Mutis działa Muzeum Wsi Żmudzkiej, z zachowanymi wiejskimi zabudowaniami z XIX i XX w. Jadąc 33 km na południe napotka się miasteczko Varniai, obok którego znajduje się drugie co do wielkości jezioro na Żmudzi, o nazwie Lūkstas. Co ciekawe, to jedyne jezioro na Litiwe, w którym występuje bursztyn. Następnym punktem podróży mogłaby być Kretinga, gdzie można podziwiać gotycko-renesansowy, najstarszy zachowany kościół na Żmudzi z 1617 r. z renesansową amboną i ołtarzem.

Szawle, to nie tylko największe miasto na Żmudzi, bo także czwarte po względem wielkości na Litwie. Ucierpiało znacznie podczas dwóch ostatnich wojen. W południowej części miasta znajduje się XIX-wieczny wiatrak Žaliūkiai typu holenderskiego oraz dom młynarza i stodoła. W budynkach od lat 70. działa najstarsze litewskie muzeum przetwórstwa zbożowego.W mieście działa od 1680 r. najstarszy na Litwie browar Gubernija, a od 1913 r. jedna z najstarszych litewskich fabryk cukierków i czekolady Rūta.

Nieopodal miasta (7 km) dotrzemy do Wzgórza Krzyży (Kryžių kalnas), gdzie jest ich ok. 200 tys. Krzyże zaczęto stawiać w tym miejscu po Powstaniach Listopadowym į Styczniowym. Z biegiem lat miejsce zaczęło żyć swoim życiem – krzyży przybywało, były one pozostawiane w różnych intencjach, a na kopcu odprawiano nabożeństwa. W latach 60.-80. władze radzieckie niszczyły miejsce, a mimo to zachowało ono swój charakter.

Kraina zimnej zupy cebulowej oraz cukierków marchewkowych

Dwa tradycyjne przysmaki Żmudzi to: cukierki marchewkowe oraz pasta z kwaśnej śmietany i zsiadłego mleka. U nas od co najmniej dekady zdobył sobie popularność placek marchewkowy, Żmudzini z kolei zajadają się cukierkami marchewkowymi (morkųsaldainiai). Podobnie jak ciasto nie mają one posmaku tego bogatego w karoten warzywa.

Cukierki marchewkowe – oryginalny żmudzki przepis

Do przygotowania cukierków potrzeba:

– świeżego soku z marchwi (1 kg)

– cukru (1 kg)

– cukru waniliowego (2 op.)

– skórki pomarańczy (z 4 owoców)

– koniak (2 łyżki)

– masło (100 g)

Wszystkie składniki mieszamy i gotujemy do zgęstnienia masy. Następnie wlewamy do wysmarowanej masłem formy do pieczenia, a po stwardnieniu kroimy na małe kawałki, które obsypujemy cukrem pudrem.

Przy okazji tej marchewkowej przekąski polecamy Wam przepis na skonsy orkiszowe z konfiturą z marchwi

Sos Kastinys – tradycyjny przepis ze Żmudzi

Drugą żmudzką tradycją kulinarną sięgającą średniowiecza jest przygotowanie kastinys. To gęsty sos, nieco przypominający pastę na bazie kwaśniej śmietany, zsiadłego mleka, masła oraz przypraw. Danie wydaje się proste ale czasochłonne, ponieważ w domowych warunkach, i w zależności od ilości przygotowywanej pasty, robi się ją nawet 4-6 godzin.

Jak to z oryginalnymi przepisami bywa, tradycja mówi, że do mieszania czy też ubijania nabiału najlepiej służy łyżka z drewna jabłoni. Prócz tego przez cały czas wyrabiania kastinys makutra musi być w większej misce, z gorącą wodą, bo tylko w wodnej kąpieli pasta ma szansę się udać.

Dawniej kastinys przechowywano na wsi w naturalnych piwniczkach ziemnych. Dziś i tak trzeba pamiętać, aby gotowej paście zapewnić niską temperaturę (około 6° C), bo w wyższej robi się ona po prostu płynna.

W tym przepisie ważne jest zachowanie proporcji składników:

kwaśna śmietana (0,5 l)

– zsiadłe mleko (0,5 l)

– masło (2 łyżki)

– kminek (2 łyżeczki)

– koperek (pęczek)

– kilka zmiażdżonych ząbków czosnku, sól do smaku.

Śmietanę i mleko podgrzewamy do temp. 30°C. Do tej samej temperatury, ale w innym naczyniu, podgrzewamy masło. Do makutry przelewamy część ciepłej śmietany i mleka, oraz dodajemy trochę masła i mieszamy (ubijamy) w kąpieli wodnej. Czynność powtarzamy, aż do wyczerpania się składników. Temperatura wody nie może być zbyt niska, bo ciepła śmietana i zsiadłe mleko z ciepłym masłem może się zwarzyć, a do tego nie chcemy dopuścić. Temperatura kąpieli powinna być cały czas na zbliżonym poziomie, a więc trzeba ją uzupełniać gorącą wodą. Niewątpliwie wymaga to cierpliwości oraz doświadczenia.

Do czego używa się sosu Kastynis?

Po całkowitym wymieszaniu składników, dodajemy szczyptę soli oraz kminek oraz czosnek z posiekanym koperkiem. Gotowy kastynis przekładamy do innego naczynia i po schłodzeniu podajemy z ugotowanymi w mundurkach albo upieczonymi w całości ziemniakami. Poza tym możemy go użyć, jak pastę do chleba, czy też dekorację do jajek ugotowanych na twardo. Pasta taka jest popularna w okresie postu i latem podczas prac polowych. Dla zaoszczędzenia czasu kastynis zanoszono z ciepłymi ziemniakami pracownikom na polu.

Litewski kwas z suszonych jabłek – orzeźwiający napój

Zdecydowanie łatwiejszym w przyrządzaniu jest kwas jabłkowy z suszonych jabłek (džiovintųobuolių gira). Składniki:

suszone jabłka (1 kg)

– wodę (1 l)

– cukier (2 szklanki)

– drożdże (20 g).

Są dwa sposoby – jeden zaleca przelać jabłka wrzątkiem i pozostawić w naczyniu na 24 godziny, następnie dodać cukier, drożdże i przez następne 24 godz. zostawić do spokojnej fermentacji. Na koniec przelać płyn do butelek i przez kilka godzin przechowywać w temperaturze pokojowej, by później przenieść do chłodnego miejsca.

Drugi sposób radzi opiec w piekarniku surowe jabłka, jeszcze ciepłe umieścić w emaliowanym garnku, dodać część wody, zagotować z dodatkiem cukru. Gdy w końcu całość zacznie gęstnieć – dodać drożdże i pozostałą część wody, krótko zagotować.

Na koniec przygotowywania garnek bez pokrywki (ewentualnie lekko nakryty gazą) pozostawić do momentu pojawienia się piany, którą należy zebrać, a pozostały sok przelać do butelek i po dokładnym zakręceniu przechowywać w chłodnym miejscu.

Ważne jest, co podkreślają przepisy, by naczynie do produkcji zakwasu było koniecznie emaliowane.

Świąteczna zupa cebulowa – Rasalynės


Podczas świąt Bożego Narodzenia poznamy na Żmudzi zupę cebulową (rasalynės), która tylko z nazwy jest cebulowa. Dla niektórych może być podobna do wigilijnej zupy rybnej z nutką zakwasu z buraków. Do przygotowania żmudzkiej zupy cebulowej potrzeba:

– świeżych, wypatroszonych śledzi (3 szt.)

– cebule (4 szt.) (jak już o cebuli mowa, czytajcie: Lublin ma Regionalne Muzeum Cebularza

– kiszonych buraków (150 g)

– zalewy z tych buraków

– wodę (ok. 0,5 l)

sól, cukier i ocet (dla smaku).

Śledzie opiekamy w piekarniku. Co ciekawe, dawniej, na wsiach pieczono je w papierze na ruszcie przy ognisku. Następnie siekamy ryby na kawałki, dodajemy pokrojone w plasterki lub w kostkę kiszone buraki, cebule pokrojone w półksiężyce, a na zakończenie całość zalewamy ciepłą, przegotowaną wodą z dodatkiem cukru, soli i octu oraz sokiem z kiszonych buraków. Zupę jada się na zimno, podając do niej ugotowane ziemniaki w mundurkach.

Przeczytaj także:

Weselny kapuśniak ze Żmudzi na koniec podróży

Tutaj, nie tylko na wsiach, zachowała się tradycja serwowania na weselu zupy z kiszonej kapusty. Jednak jej pojawienie się na stołach oznacza koniec zabawy. Podsumowując, jako Polacy mamy pewne związki ze Żmudzią, ponieważ w Telszach (Telšiai) urodził się pierwszy prezydent Polski, Gabriel Narutowicz, a Płungiany (Plungė), to miasto rodzinne Wandy Rutkiewicz.

redakcja: Małgorzata Pawik

Powiązane artykuły

Leave a Comment