Home MiejscaEuropa Kopenhaga – tutaj zjeść pojedziesz na rowerze

Kopenhaga – tutaj zjeść pojedziesz na rowerze

by Piotr Geise

Istniejąca od 1913 r. licząca 125 cm. rzeźba Małej Syrenki, która stała się znakiem rozpoznawczym miasta, idealnie wpisuje się w idee dbałości o naturalne środowisko. Kopenhaga, bo o niej to mowa od początku lat 80. konsekwentnie stawia na zintegrowaną ochronę środowiska. Ok. 400 km ścieżek i tras rowerowych jest tylko jednym z elementów tej przemyślanej strategii.  

Szczypta historii

Zapewne mało kto z nas wie, że w XV w. przez ponad 40 lat urodzony (i pochowany również) w Darłowie Eryk Pomorski, jako Eryk VII był królem Danii. Jego rządy doprowadziły do rozbudowy Kopenhagi, a pobierane cło na cieśninie Sund było, aż do połowy XIX w. jednym z głównych dochodów Danii. Sund jest obecnie bardziej kojarzone z istniejącą od 2000 r. przeprawą mostowo-tunelową z Malmö. Kopenhaga liczy niespełna 600 tys. mieszkańców (aglomeracja to ponad 1,2 mln.). Stolicą jest od 1443 , czyli rok po zdetronizowaniu „naszego” Eryka Pomorskiego- wcześniej było nią, Roskilde-znane obecnie z dużego europejskiego festiwalu rockowego.            

Oczywiście miasto kojarzy się z Hansem Christianem Andersenem. Miłośnikom filmu nie obce jest  też zapewne nazwisko reżysera, Larsa von Triera, oraz…Banda Olsena. Te seria kryminalnych komedii z lat 70-80. była kroniką tamtego czasu- szef bandy zamieszkiwał robotniczą dzielnicę Nørrebro, Poza tym autentyczny zespół Papa Bue’s Viking Jazzband, który swą karierę rozpoczynał w knajpach w portowej dzielnicy Nyhavn był twórcą muzyki do filmów o Gangu Olsena. Jako pamiątkę po Bandzie Olsena, który w Danii (oraz w Polsce i w NRD) był filmem kultowym- Lego wybudowało w parku rozrywki w Billund, Chevroleta Bel Air, którym poruszała się Banda.

Taverny w Nyhavn…

Wracając do Nyhavn- kiedyś był to port z marynarskimi tawernami, gdzie dźwięki harmonijki było można usłyszeć i bladym świtem- dziś raczej kolejna modna dzielnica turystyczna.  Większość kamienic nad kanałem ma ponad 300 lat, najstarsza z nich została zbudowana w 1681 r., obecnie znajduje się w niej restauracja Leonore Christine, a ekologicznie można się posilić w Cap Horn  (www.caphorn.dk).

Na rogu Nyhavn i ulicy Bregade znajduje się jeden z najstarszych budynków Kopenhagi, pochodzący z 1606 r. Z kolei w nowej dzielnicy Ørestad znajduje się 23-kondygnacyjny Bella Sky Hotel, o ciekawej białej, modernistycznej fasadzie. Co ciekawe, jest to najwyższy budynek w całej Skandynawii, a to dobrze świadczy o ich podejściu do środowiska, a właściwie do nie ingerowania i nie dewastowania go wielkimi odhumanizowanymi drapaczami chmur.

Ekologiczne miasto

Kopenhaga i ekologia to jedno. Przecież codziennie jest pokonywanych niespełna 1,5 mln (!) kilometrów przez rowerzystów po wyznaczonych dla nich ścieżkach w mieście, którzy mają do dyspozycji flotę ponad 1000 miejskich jednośladów.  Stolica Danii jest uważana za najbardziej przyjazne rowerzystom miasto świata. Ze stolicy do  Albertslund  (niespełna 20 km) prowadzi ekspresówka rowerowa C99 , eliminująca do minimum skrzyżowania z ruchem samochodowym i pieszym. Co trzeci mieszkaniec stołecznej aglomeracji korzysta codziennie z roweru. Założeniem miasta jest by co drugi dojeżdżający z okolic stolicy do pracy lub szkoły korzystał z roweru, z tego powodu wprowadza się trzypasmowe drogi dla rowerzystów! Przy tak wysokim stopniu intensywności ruchu rowerowego wypadki (śmiertelne) rowerzystów należą do rzadkości- w 2010 r. odnotowano tylko 3 tego typu przypadki.

Zarówno aktywiści rowerowi jak i samorząd nie są utopistami i zdają sobie sprawę, że nie jest raczej możliwe przekroczenie mitycznej granicy 50% uczestnictwa mieszkańców aglomeracji w ruchu rowerowym- zatem bez obaw, stolica Danii nie zamieni się w miasto bez samochodów i komunikacji miejskiej, ale mimo wszystko jest godnym podziwu przykładem praktycznego, ekologicznego i zdrowego dla podróżujących jak i dla środowiska sposobu przemieszczania się mieszkańców i turystów. W mieście są ryksze rowerowe, „taksówki rowerowe”, poczta rozwozi listy używając rowerów przystosowanych do transportu przesyłek, firmy zajmujące się dowozem produktów małej gastronomii korzystają też z tego środka lokomocji czy też osoby zajmujące się opieką osób starszych lub chorych odwiedzają swych podopiecznych na rowerach, więcej niż co druga osoba zasiadająca w duńskim parlamencie (63%) jeździ do pracy rowerem. W perspektywie 10 lat Kopenhaga zamierza zostać pierwszym na świecie miastem bez zanieczyszczeń powodowanych dwutlenkiem węgla.

Przeczytaj: Dlaczego warto jeździć na rowerze?

Zielona mapa Kopenhagi

Miasto zatroszczyło się o wirtualną mapę z zaznaczonymi ekologicznymi restauracjami, bazarami  i przykładami inicjatyw zorientowanych na ochronę środowiska (www.opengreenmap.org/greenmap/baerbyen-copenhagen), a tym, którzy myślą o ekologicznym noclegu polecany jest np. ponad stuletni Hotel Kong Arthur, z zerową emisją CO2, który dla gości ma do dyspozycji rowery lub samochody elektryczne (www.kongarthur.dk).

No dobrze, ale… zjedzmy!

Duńskie specjały to nie tylko wszystkim dobrze znane nam sery Havarti i Esrom! Do uprzemysłowienia Danii (1860), kuchnia oparta była na ciemnym, żytnim pieczywie, piwie oraz solonym lub wędzonym mięsie. Dziedzictwem kulinarnym tamtego czasu jest øllebrød-  zupa chlebowa na podpiwku oraz æbleflæsk- pieczone jabłka w tłuszczu z dodatkiem kawałków wędzonej szynki. Za danie narodowe uchodzi flæskesteg- duszona wieprzowa pieczeń ze skwarkami, z ziemniakami i brązowym sosem. Za główny posiłek podawany między 17 a 19, za wypada gospodyni lub kelnerowi podziękować „Tak for mad”.

Kanapki smørrebrød. Nawet na 178 sposobów!

Z kolei w południe  cała Dania zajada się smørrebrød, czyli kanapkami z ciemnego chleba. Kanapki znane w dzisiejszej formie to pomysł sięgający pierwszych lat XX w., jednak już od ponad pół wieku są -zgodnie z dzisiejszym nazewnictwem- czymś kultowym.

W 1957 r. kwartet Four Jacks na bazie piosenki Harry Belafonte „Island in the Sun“, stworzył cover, który nosił tytuł „Smørbrød Calypso“. Jakoś sobie nie przypominam, ani nie mogę wyobrazić byśmy mieli utwory poświęcone bigosowi czy też innym specjałom, a Duńczycy umieli „zwykłą” kanapkę wręcz uświęcić! Smørbrød jada się z wszystkim  np. z leverpostej, smarowidłem, przypominającym naszą wątrobiankę, z wędzonym łososiem, krabami, rolmopsem, wędzonym śledziem i z gotowanym jajkiem, rzodkiewką, szczypiorkiem, wędzonym węgorzem z dodatkiem… jajecznicy.

Dowód tego, że pomysłowość może nie znać granic to Ida Davidsens Smørrebrøds-Restaurant (zobacz zdjęcia) w Kopenhadze oferuje… 178 rodzajów kanapek!

Ryż po francusku na… Gwiazdkę?!

My mamy rybę po grecku, która jest nieznana w Grecji, a Duńczycy spożywają przy okazji gwiazdki ryż po francusku, podawany na zimno, z siekanymi migdałami, bitą śmietaną i wiśniowym sosem, Kto znajdzie w swym deserze ukrytego, całego migdała dostaje upominek, ale w trakcie jedzenia nie można dać po sobie poznać, że to właśnie jemu przypadł ów migdał. Innymi specjalnościami w tym grudniowym okresie są: karmelizowane ziemniaki jako dodatek do pieczonej kaczki lub gęsi, a na deser æbleskiver- pączki ze śliwkami i cynamonem.

Jest Dania. Jest Carslberg i Tuborg. Jest też piwna wieża

W dobie globalizacji, Dania jest u nas obecna na co dzień, a to wszystko za sprawą 4. największego koncernu piwowarskiego świata jakim jest Carlsberg, do którego należą: Okocim, Bosman, Piast i Harnaś.  Historia browaru Carlsberg sięga 1847 r., a już od 1868 datuje się eksport i tym samym podbój rynków zagranicznych-najpierw przy pomocy swoich produktów, a obecnie poprzez wykupowanie udziałów w innych browarach. Przykładowo główny konkurent na wew. rynku, czyli Tuborg  (założony w 1880 r.) został przejęty w 1970. Jako ciekawostkę  warto odnotować, że logotyp browaru wraz ze sloganem nie uległ zmianie od lat 70., a słowa :”probably the best beer in the world ” wypowiedział w reklamie sam Orson Welles. Browar Tuborg z okazji wystawy rolniczo-przemysłowej w 1888 r. wybudował w Hellerup (przedmieścia Kopenhagii), 30-metrową wieżę widokową w kształcie… butelki piwa (Tuborgflasken).

Miała ona zainstalowaną pierwszą w Danii windę elektryczną z tego tez powodu była przykładem nie tylko ówczesnej reklamy, ale myśli technologicznej. W czasie swej historii Tuborgflasken przechodziła wiele modyfikacji (winda została zastąpiona spiralnymi schodami) z tego też powodu boryka się ona z uznaniem jej za zabytek. W budynku przed którym znajduje się butelkowa wieża widokowa od 20 lat  nie ma produkcji piwa, jednak budynki należą nadal do browaru, a w jeden weekend maja organizowany jest festyn piwny, w którym biorą udział browary (również te rzemieślnicze) z całej Danii.

Powiązane artykuły

Leave a Comment