Południowe wybrzeże Morza Północnego rozciąga się od duńskiego Esbjerg do Den Helder w Niderlandach nad tak zwanym Morzem Wattowym o powierzchni około 10 000 km ². Jego obecny krajobraz ukształtowały przypływy sztormowe (X-XIV w.), które przelewając się unosiły dawne torfowiska za wydmami przybrzeżnymi. To właśnie ze względu na trwający tam wyjątkowy ekosystem w 2009 roku obszar został wpisany na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO.
Jedno morze, wiele nazw
Morze Wattowe ma co najmniej trzy nazwyVadehavet (dun), Waddenzee (nider.), Wattenmeer (niem.). Biorąc pod uwagę dialekty języka fryzyjskiego to oznaczeń na opisywany teren jest jeszcze więcej.
Region zamieszkują Fryzyjczycy. W Niemczech głównie w gminach na wschód od Wilhemshaven, oraz na północy przy granicy z Danią, a w Niderlandach na wchód od Amsterdamu, a dokładniej w prowincjach Noord-Holland i Fryslân.
W Niemczech język fryzyjski ma status języka mniejszości narodowej, a w niderlandzkiej prowincji Fryzja jest już językiem urzędowym. Wywodzi się on ze staroangielskiego, niderlandzkiego i północnoniemieckiego, a posługuje się nim niespełna 400 tys. osób (z czego w samych Niderlandach aż 350 tysięcy). Co ciekawe, poza dialektami, nie ma jednolitego języka fryzyjskiego.
Dania i napoje regionu Wattenmeer
Niemcom Fryzja kojarzy się z gorzkawym piwem Jever, a koneserom ze smakiem wysokoprocentowego, ziołowego likieru „Duch Fryzji” (Friesengeist), który jest produkowany od 1957 r. za sprawą właściciela hotelu w Wiesmoor we Wschodniej Fryzji. Także z jego inicjatywy od 2011 r. działa muzeum tego likieru.
Fryzja to praktycznie jedyna część Niemiec, gdzie herbata cieszy się dużą popularnością. Jest to dziedzictwem związane z intensywną wymianą handlową przed wiekami. Wówczas bowiem do Hamburga czy innych portów zawijały statki ze znacznymi transportami herbat lub przypraw.
Fryzowie to według tradycji społeczność głównie rolnicza oraz trudniąca się rybołówstwem. Kuchnia fryzyjska z oczywistych względów ma elementy kuchni północnoniemieckiej i niderlandzkiej. Naturalnie opiera się ona na daniach rybnych.
Przepis na jarmuż po fryzyjsku z sandaczem
Składniki na 4 porcje:
- 4 filety sandacza ze skórą (całość ok. 650 g)
- ziemniaki (700 g),
- świeży, podzielony na części jarmuż (600 g),
- wywar z mięsa (1/2 l),
- średnie cebule (2 szt.)
- mięso z krabów (125 g)
- obrana, pokrojona w kostkę cytryna (1/2 szt.), sok z cytryny (1/2 szt.)
- szalotka (2 szt.)
- olej i masło do pieczenia
Przyprawy: musztarda (2 łyżeczki), sól, pieprz, cukier do smaku, szczypta mielonych goździków oraz kminku, kapary (2 łyżki), 2 łyżki posiekanej pietruszki.
Sposób przyrządzania: Ziemniaki z kminkiem gotujemy krótko (10 min.) w mundurkach, obieramy. Do lekko zrumienionej cebuli w kostkę dodajemy części jarmużu i krótko dusimy. Dodajemy pieprz, sól, cukier i goździki. Dodajemy cześć wywaru mięsnego i dusimy 10 minut na małym ogniu pod przykryciem.
W trakcie duszenia dodajemy odrobinę masła. Filety z sandacza wyprawiamy, nacinamy skórę i podsmażamy na oleju i maśle 5 min. Następnie przekładamy do innego naczynia i trzymamy pod przykryciem aby doszły. Na na tej samej patelni lekko podpiekamy kapary wraz z pokrojonymi w plastry szalotkami.
Na koniec dodajemy mięso z krabów, oraz kawałki cytryny, pieprz oraz posiekaną nać pietruszki. Po 2 minutach dodajemy cukier i mieszamy. Do jarmużu dodajemy filety sandacza i zrumienione na patelni pokrojone w plasterki ziemniaki w mundurkach.
Dziedzictwo kulinarne regionu Wattenmeer
Prócz sandacza popularną rybą w regionie jest zimnica (z rodziny płastug). Jada się je przede wszystkim solone i suszone na wolnym powietrzu. W południowej Danii, między innymi w okolicy Hvide Sande, w dniu Wniebowstąpienia Chrystusa organizowany jest nawet dzień wędzonej zimnicy (Tørrede dabs dag), jako regionalnej specjalności.
Dawniej zimnica była kojarzona z jedzeniem biednych, podawano ją smażoną, z ziemniakami i sosem szczypiorkowym. Niewątpliwie obecnie dania proste z kuchni regionalnych można zaliczyć do najbardziej poszukiwanych i docenianych. W niderlandzkiej Fryzji z kolei podaje się suszone zimnice z jabłkami (gedroogde scharretjes met appeltjes).
Suszone zimnice z jabłkami – oryginalny przepis
Składniki:
- suszone zimnice (4 szt.)
- pory (2 szt.)
- marchew (1 szt.)
- sól (1 łyżeczka)
- pieprz (kilka ziaren)
- nać pietruszki (1 pęczek)
- woda (1 l)
- ryż (250 g)
- słodkie jabłka (8 szt.)
- białe wytrawne wino (300 ml)
- cukier (40 g)
- laska cynamonu (15 g)
- mąka ziemniaczana (2 łyżki).
Sposób przyrządzania:
Suszone ryby moczymy w wodzie przez dobę, zmieniając ją 3-4 razy. Pory i marchew kroimy w krążki; zalewamy litrem osolonej wody z dodatkiem pieprzu i gotujemy z natką pietruszki. Do tego wywaru dodajemy zimnice i gotujemy na małym ogniu około 45 minut W osobnym garnku gotujemy ryż. Obieramy i kroimy jabłka, które gotujemy 25 minut z winem, cukrem i cynamonem. Jabłka wyciągamy, a wywar zaciągamy mąką ziemniaczaną i wodą. Na ugotowany ryż kładziemy zimnice i warzywa. W osobnym naczyniu podajemy jabłka w winnym sosie.
Tradycyjny chleb z Fryzji
Słodki fryzyjski chleb (nider. Fries suikerbrood, fryz. Fryske Sûkerbôle) dawniej był wręczany matkom po urodzeniu córki. Jeśli urodził się syn, to przynoszono matce ciastko z rodzynkami). Obecnie podaje się go w niderlandzkiej Fryzji (Fryslân) na niedzielne śniadania. Przypomina nieco naszą drożdżówkę pieczoną w prostokątnej foremce i jest bardzo słodki, ponieważ tuż przed pieczeniem dodaje się do ciasta aż 250 g cukru w kostkach.
Przeczytaj także: Z chlebem dookoła świata
Co można zobaczyć nad brzegiem Morza Północnego?
Słowa, które dają początek nazwie tej krainy to w lokalnych językach płytkie i błotniste wybrzeże, które podczas odpływu jest bardziej suche, a w czasie przypływu staje się częścią morza. Mimo tej definicji, warto zobaczyć ten rejon nie tylko ze względu na oryginalną kuchnię ale także wyjątkową przyrodę.
Wypoczynek w tym miejscu można połączyć z obserwacją ornitologiczną. Zobaczymy tam naprawdę liczne gatunki brodzących tam kaczek i gęsi oraz skupiska mew, rybitw, czapli, warzęch, fok pospolitych oraz wypoczywających fok szarych. Znajduje się tam sześć parków narodowych, jeden w Niderlandach i w Danii, cztery w Niemczech. Niewątpliwie warto zwiedzić południowe wybrzeże Morza Północnego, ponieważ nie ma tam jeszcze zbyt wielu turystów, co pozwala cieszyć się spokojem oraz wyjątkowo malowniczymi widokami.
redakcja: Małgorzata Pawik
