Home Inspiracje Turystyka kulinarna: Sery francuskie i polskie perły mleczarstwa

Turystyka kulinarna: Sery francuskie i polskie perły mleczarstwa

by Małgorzata Pawik
turystyka kulinarna

Turystyka kulinarna to już nie tylko kolacja w lokalnej restauracji. To styl podróżowania, który pozwala poczuć terroir czyli „smak miejsca”, a także mieszkańców, kulturę i historię danego regionu. Podczas gdy Włochy i Portugalia kuszą oliwą, Francja wytacza ciężkie działa: ser i wino.

Pewne niewielkie biuro podróży uruchomiło jedenastodniową trasę, która może być spełnieniem marzeń każdego turofila (miłośnika sera). To nie jest zwykła wycieczka – to przeżycie, dzięki któremu można spróbować blisko 100 rodzajów sera, od kremowych kozich twarożków po dojrzałe w jaskiniach krążki.

Francuski Wielki Serowy Szlak: Od Normandii po Paryż

Szlak wyprawy został poprowadzony tak, by pokazać, że ser to we Francji istotny element tożsamości narodowej. Oto jak wygląda ta niezwykła podróż:

  • Normandia: Zaczyna się od klasyków. Wizyta w serowarniach takich jak Grain d’Orge pozwala poznać sekrety prawdziwego Camemberta, Pont-l’Évêque i Livarota. Wszystko to w towarzystwie Calvadosu, który idealnie przełamuje maślaną strukturę serów.
  • Dolina Loary: Tu królują sery kozie. Program obejmuje warsztaty w rodzinnych gospodarstwach, gdzie własnoręcznie zrobicie ser chèvre. Piknik w winnicy z widokiem na zamki i degustacja Crottin de Chavignol to wyjątkowa przyjemność.
  • Bordeaux: Choć region ten kojarzy się z winami Grand Cru, trasa odkrywa przed turystami pirenejskie skarby, takie jak Ossau-Iraty czy rzadki Bleu de Termignon.
  • Burgundia: Połączenie jedwabistego Brillat-Savarin z lokalnym Pinot Noir w historycznych piwnicach Maison Joseph Drouhin to może być doświadczenie niemal mistyczne.
  • Paryż: Finał w stolicy – wizyta w interaktywnym Musée Vivant du Fromage oraz kolacja w restauracji Baud et Millet, gdzie czeka bufet „jesz, ile chcesz” z ponad setką rodzajów serów. Wystarczy się odważyć.

Koszt takiej butikowej wyprawy zaczyna się od ok. 4 850 EUR za osobę. Cena obejmuje noclegi w zamkach, prywatne zwiedzanie i transport.

Nie musisz wyjeżdżać z Polski! Nasze rodzime szlaki serowe

Jeśli 11 dni we Francji brzmi jak wyzwanie dla portfela, to nie oznacza, że musimy zrezygnować z sera. Polska przeżywa prawdziwy renesans rzemieślniczego serowarstwa. Nasze rodzime szlaki serowe oferują autentyczne doznania i unikalne smaki.

1. Szlak Oscypkowy (Małopolska)

To podstawa, bo oscypek zna chyba większość z nas. Podróżując przez Podhale, można odwiedzić certyfikowane bacówki, gdzie zobaczycie proces pucenia oscypka. To szansa na spróbowanie prawdziwego, chronionego unijnym certyfikatem sera z mleka owczego, który smakuje zupełnie inaczej niż „serki góralskie” z miejskich straganów.

2. Dolnośląski Szlak Piwa i Sera

Region ten stał się polskim zagłębiem serów zagrodowych. Warto zatem odwiedzić m.in. Sery Lutomierskie z Gór Sowich (słynne sery typu pasta filata i dojrzewające „Góry Sowie”) oraz gospodarstwa w okolicach Jeleniej Góry. Dolny Śląsk to idealne miejsce na slow travel – od winnic po rzemieślnicze serowarnie.

3. Sery Cieciszewskie (Mazowsze)

Tuż pod Warszawą, w okolicach Konstancina, powstają wreszcie legendarne sery cieciszewskie. To dowód na to, że wspaniałe tradycje mleczarskie można znaleźć nawet niedaleko od metropolii.

Jaki jest Twój ulubiony serowy kierunek?  Poznaj: Szlak serowy w woj. dolnośląskim, małopolskim i opolskim

4. Szlak w Województwie Opolskim

Opolszczyzna słynie z doskonałych produktów regionalnych. Warto tam szukać gospodarstw oferujących sery z dodatkiem ziół, czarnuszki czy kozieradki, które idealnie wpisują się w lokalne tradycje kulinarne Śląska Opolskiego.

Niezależnie od tego, czy wybierzemy luksusowe zamki w Burgundii, czy gościnną bacówkę na Podhalu, turystyka serowa to w dodatku znakomity sposób na poznanie lokalnych społeczności. To podróż, która karmi nie tylko ciało, ale i duszę – ciekawości dla takiego podróżowania przecież nigdy za wiele.

Powiązane artykuły

Leave a Comment