Przy okazji pobytu w Walii warto odwiedzić jej północną część, gdzie znajduje się najwyższy szczyt tego terenu i z perspektywy ichniejszej „Śnieżki”, czyli Snowdon, podziwiać ten zakątek Wielkiej Brytanii. Szczyt można zdobyć w sposób tradycyjny, korzystając z jednego z sześciu szlaków górskich, albo też wjechać nań przy pomocy kolei zębatej.
W Polce niezbyt często pojawiają się informacje o kolei zębatej. Nie tylko dlatego, że u nas od lat 30. XX wieku nie funkcjonuje żadne połączenie wykorzystujące tego typu rozwiązanie. Do 1934 r. działała z Dzierżoniowa do Ścinawki Średniej Kolej Sowiogórska, która na 6-kilometrowym odcinku miała zamontowana szynę zębatą.
Specyfika kolei zębatej polega na tym, że posiada ona dodatkową zębatą szynę (ulokowaną między „normalnymi” szynami). Tego typu rozwiązanie stosuje się w sytuacji dużego nachylenia terenu, po której biegnie trasa kolejowa. Środkowa szyna zębata, na którą oddziałują zębate koła napędowe, działa hamująco podczas jazdy po stromym terenie.
Kolejką na szczyt
Kolej zębata ustąpiła miejsca kolejkom linowym lub połączeniom samochodowym. W Europie najwięcej linii kolei zębatej jest w Szwajcarii.
Kolejka Snowdon Mountain Railway (po walijsku Rheilffordd yr Wyddfa) to jedyna kolej zębata w Wielkiej Brytanii. Powstała w 1897 r. Zaczęła działać w Wielkanoc, jednak pierwszy wjazd na szczyt zakończył się wypadkiem: lokomotywa wypadła z szyn. Zginął jeden z pasażerów. Kolejka została zamknięta na rok, jednak od 1897 r. funkcjonuje niemal bez przerwy (z wyłączeniem II wojny światowej).
Trasa kolejki ma długość 7,5 km, podróż trwa 55 min. i pokonuje teren o różnicy 1000 m – od Llanberis (108 m) na szczyt Snowdon (1085 m). Połączenie jest jednotorowe, jest na nim 6 stacji. Z przyczyn bezpieczeństwa pociągi kursują co 30 min. W ciągu roku korzysta z nich 150 000 osób, ale sam szczyt jest celem ok. 400 000 pieszych turystów.
Walijczycy kochają kolejkę na Snowdon, uważają ją za świętość. Sam szczyt jest bardzo popularny , wokół niego znajdują się piesze szlaki wędrowne.
Cały masyw Snowdon odgrywał w poprzednich wiekach dużą rolę w brytyjskiej wspinaczce górskiej. Wschodnia ściana została zdobyta pod koniec XVIII w. przez dwóch botaników, którzy szukali tam roślinności wysokogórskiej. Ściana północna została zdobyta dopiero pod koniec XIX w., a sir Edmund Hillary trenował tam przed wyprawą na Mont Everest, który zdobył jako pierwszy w historii w 1953 r.
Snowdon to jedna z trzech gór, która należy do wyścigu National Three Peaks Challenge, którego celem jest zdobycie w ciągu 24 godzin poza najwyższą góra Walii, również najwyższego szczytu Szkocji (Ben Nevis – 1348 m) oraz najwyższego wzniesienia Anglii (Scafell Pike – 978 m).
Smak walijskiej kuchni
Sama atrakcja w postaci wjazdu na szczyt zębatą kolejką i podziwianie okolicznych widoków nie sprawi, że przestaniemy myśleć o jedzeniu. Walijskie kulinaria kojarzą się z jagnięciną i porem, które jest uważane przez miejscowych za narodowe warzywo. Walia i jej kuchnia są pod wpływem dominującego na tych terenach rolnictwa, co tym samym oznacza, że nie można jej zaliczyć do lekkostrawnej.
Walia to też królestwo serów. Do tych zdrowych można zaliczyć, np. Caerphilly cheese, Fenni cheese, Llanboidy cheese, Red Devil oraz szczególnie aromatyczny cheddar o nazwie „Black Bomber„.
Śniadanie nie odbiega od tego, co serwuje się w Anglii. Oczywiście zawsze można podnieść jego rangę i stwierdzić, że jest ono „trzydaniowe”, bo składa się z „cereals” (wszelkiego rodzaju musli), na ciepło to „ham” (szynka), „bacon” (wędzonka), „sausage” (typowa brytyjska wędlina), „tomato” (pomidory), „eggs” (jajecznica lub jaka sadzone) oraz „mushrooms” (pieczarki). Do tego podaje się coś na słodko, czyli grzanki z marmoladą. Popołudniowa walijska herbatka to oczywiście tradycyjny rytuał jak na całych Wyspach. Do tego obowiązkowo „bara brith”, ciasto z korzennymi przyprawami i suszonymi owocami, lub „welsh cakes”, małe ciasteczka z rodzynkami, cynamonem, kardamonem i goździkami z dodatkiem syropu z wysłodków, pieczone tradycyjnie na gorącym kamieniu (obecnie kamień zastępowany jest rozgrzaną patelnią).
Najpopularniejszym daniem, podobnie jak w Anglii, jest „Fish & Chips” (ryba z frytkami). W Walii ceni się jagnięcinę z zimnym sosem miętowym, który jest bardzo popularny w angielskiej kuchni. Jednak nic tak nie jest charakterystyczne dla walijskich dań jak „ceredigion cawl”. Jest to wyznacznik tamtejszej kuchni, spożywany praktycznie codziennie, choć zmienia się zależnie od pory roku, kucharza i regionu. „Ceredigion Cawl” to gotowane danie jednogarnkowe z wieprzowej i jagnięcej golonki, z dodatkiem marchwi, ziemniaków, brukwi, cebuli, pora, korzenia pasternaku oraz pietruszki i płatków owsianych.
Do rolniczych i wiejskich tradycji Walii odwołuje się danie „tatws pum munud” (ziemniaki pięciominutowe). Wbrew nazwie jest to danie jednogarnkowe, a czas jego przygotowanie przekracza pięć minut. Są to z ziemniakami z warzywami i szynką. Jest to tradycyjne danie walijskie, które dawniej niemal codziennie serwowano na wsi. Jadano też „faggots” – klopsy z wieprzowej lub jagnięcej wątroby z dodatkiem cebuli.
Walijskie przekąski
Na koniec coś co zainteresuje osoby preferujące dietę bezmięsną. „Bara lawr” to danie typowo walijskie przygotowywane z wodorostów nori, podawane do śniadania lub do jagnięciny. Pieczone lub ugotowane wodorosty z dodatkiem soku pomarańczowego, soli i pieprzu, mogą być również prasowane i suszone.
Popularna jest też zupa z pora, która jest zabielana mąka i mlekiem („leek soup”). Jest podawana z dodatkiem szynki i serem typu cheddar. Inną przekąską z serem cheddar jest „welsh rarebit„, czyli grzanka pieczona z masłem i pastą z sera wymieszanym z musztardą i piwem.
Pozostając przy temacie piwa warto wspomnieć, że trunek ten ma w Walii stosunkowo niską zawartość alkoholu (3 proc.). Najczęściej jest to piwo typu 'ale’ (piwo górnej fermentacji), które przeważnie produkowane jest w Wielkiej Brytanii, choć za sprawą kolonistów jest ono również znane w USA i w Australii.
„Ale” jest jasnobrązowe i o małym nasyceniu dwutlenkiem węgla. Popularne są też wina jabłkowe, np. „Blaengawney Cider” lub „Gwynt y Ddraig”, bo Walia to również „dom” dla 20 winiarni, które istnieją od lat 70. XX wieku.
W Wali nie ma bogatej tradycji i kultury picia whisky. „Penderyn” to pierwsza „Single Malt Whisky” wytwarzana od 2004 r. po kilkudziesięcioletniej przerwie. Whisky produkuje się tu od ponad 100 lat, co zapoczątkowała gorzelnia „Penderyn”.
Kuchnia walijska może nie rzuca na kolana, ale bez wątpienia jest warta poznania.
