Home LIFESTYLETuryści zjadają europejskie metropolie. Czym jest „foodification”?

Turyści zjadają europejskie metropolie. Czym jest „foodification”?

by Małgorzata Pawik
Miasta ikony Europy zmagają się z problemami nadmiernej turystyki.

Turystyka kulinarna z założenia miała wspierać regionalną gospodarkę i promować lokalne smaki. Coraz częściej staje się jednak źródłem napięć między mieszkańcami a przyjezdnymi. Historyczne centra europejskich miast – na czele z włoską Bolonią – powoli zmieniają się w wielkie, gastronomiczne parki rozrywki.

Najważniejsze informacje:

  • Zjawisko „foodification” sprawia, że tradycyjne sklepy, warsztaty i rzemiosło są zastępowane przez gastronomię nastawioną niemal wyłącznie na turystów.
  • Presja rynkowa: Mieszkańcy wskazują, że rozwój turystyki kulinarnej napędza wzrost czynszów i wypiera lokalne społeczności z historycznych dzielnic.
  • Utrata tożsamości: Eksperci ostrzegają przed zatracaniem autentyczności – modne, często sieciowe koncepty gastronomiczne sprawiają, że europejskie miasta zaczynają wyglądać niemal identycznie.

Od „la Grassa” do „Miasta desek do krojenia”

Bolonia przez wieki dumna była ze swoich historycznych przydomków:

  • La Dotta („Uczona”) – na cześć najstarszego uniwersytetu,
  • La Rossa („Czerwona”) – za sprawą ciepłej barwy tamtejszych elewacji,
  • La Grassa („Tłusta”) – wyrażający uwielbienie dla bogatej, lokalnej tradycji kulinarnej.

Dziś jednak w mieście narasta niezadowolenie z powodu nowego określenia: Città dei taglieri („Miasto desek do krojenia”). W dawnej dzielnicy targowej tradycyjne zakłady i sklepy delikatesowe masowo przekształcają się w bary szybkiej obsługi. Wąskie uliczki zostały zastawione stołami i wysokimi blatami, przy których turystom, jak na taśmie produkcyjnej, serwuje się deski wędlin i serów.

Czym jest „foodification”?

Pojęcie foodification nawiązuje bezpośrednio do znanej w urbanistyce gentryfikacji. Opisuje proces, w którym naturalnie ukształtowane struktury społeczne, lokalne usługi i tradycyjny handel są wypierane przez infrastrukturę gastronomiczną stworzoną tylko pod kątem masowej turystyki.

Włoscy aktywiści Marco Perruca i Paolo Tessarin, twórcy kolektywu Foodification, zwracają uwagę na zmianę nawyków podróżujących osób. Dawniej podróżowano dla zetknięcia się z  kulturą, architekturą czy wydarzeniami artystycznymi, a lokalne jedzenie stanowiło dodatek do wyprawy. Dziś to same doświadczenia kulinarne stają się głównym – a nierzadko jedynym – celem podróży.

Skala tego zjawiska jest przytłaczająca. Jak podaje włoska izba rolnicza, sektor turismo enogastronomico przynosi rekordowe zyski – tylko w pierwszych czterech miesiącach 2025 roku wygenerował dla kraju przychody na poziomie 9 miliardów euro.

Ból głowy europejskich metropolii

Problem nie dotyczy wyłącznie do Bolonii. Podobne procesy dotykają m.in. Wenecję, Florencję, Paryż, Lyon, Barcelonę, Bilbao czy Dublin.

Skutkiem ekonomicznym „foodification” jest drastyczny wzrost czynszów i cen nieruchomości. Dzielnice przestają służyć stałym mieszkańcom, których po prostu nie stać na dalsze życie w historycznych centrach. Miejsce dawnych lokali zajmują powtarzalne, modne koncepty kulinarne. W efekcie unikalny charakter miejskich przestrzeni stopniowo zanika na rzecz ujednoliconej oferty gastronomicznej dostępnej jednak tylko dla zamożniejszych gości z całego świata.

Temat Foodification zgłębiają Marco Perucca, Paolo Tex w wydanej niedawno książce Foodification

Źródła:

https://www.welt.de/iconist/essen-und-trinken/article68e4b3a1453c0752a42dede4/foodie-wahn-wenn-der-fresstourismus-zur-plage-wird.html

https://www.horecatrends.pl/trendy/119/jedzenie_zjada_miasta_ten_trend_zmienia_europe_nie_do_poznania,96319.html

Powiązane artykuły

Leave a Comment