Home Co zjeść w...Co zjeść w Lublinie? Kulinarne bogactwo Koziego Grodu oczami zagranicznych krytyków

Co zjeść w Lublinie? Kulinarne bogactwo Koziego Grodu oczami zagranicznych krytyków

by Małgorzata Pawik
Co zjeść w Lublinie. Eksperci z „Great British Chefs” polecają.

Lubelszczyzna od lat zachwyca swoją autentycznością. Jednak to, co wydarzyło się niedawno na międzynarodowej scenie gastronomicznej, przerosło oczekiwania miłośników dobrego jedzenia. Eksperci z prestiżowej platformy „Great British Chefs” – zrzeszającej wybitnych szefów kuchni, publikującej tysiące przepisów i wyznaczającej światowe trendy w branży gastronomicznej osobiście odwiedzili Lublin. Uznano, że Lubelszczyzna posiada więcej unikalnych dań regionalnych niż jakakolwiek inna część Polski.

Według zagranicznych ekspertów, unikalny profil smakowy regionu był kształtowany przez silne, zakorzenione w ziemi tradycje rolnicze oraz bogate dziedzictwo żydowskie. Co zatem powinniśmy zjeść, odwiedzając Lublin? Przedstawiamy inspirowany ich podróżą przewodnik.

Tradycja z pieca: kultowy cebularz lubelski

Za niepodważalny symbol miasta i absolutny punkt obowiązkowy każdego kulinarnego spaceru Brytyjczycy uznali cebularza. Zachwycili się prostotą jego smaku, w którym chrupiące, pszenne ciasto spotyka się z aromatyczną warstwą cebuli i maku. W swoim przewodniku polecili legendarną Piekarnię Kuźmiuk, która wypieka ten rzemieślniczy przysmak nieprzerwanie od 1944 roku. To miejsce, w którym czas zdaje się zatrzymać, a tradycja wypieku jest pielęgnowana z pokolenia na pokolenie. Wizyta tutaj to żywa lekcja historii kulinarnej Lublina.

Na ich trasie odwiedzania skarbów rzemiosła znalazła się również nowoczesna Na2 Piekarnia. Udowadnia ona, że lubelskie tradycje piekarnicze doskonale adaptują się do współczesnych trendów rzemieślniczego wypieku chleba, oferując przy tym najwyższą jakość i kunszt techniczny.

Kozie rogi i słodkie dziedzictwo miasta

Symbolika Lublina silnie działała tu na wyobraźnię cukierników. Brytyjscy recenzenci odwiedzili historyczną Cukiernię Chmielewski, gdzie spróbowali niezwykłego wypieku o nazwie „Kozi Róg”. Jest to finezyjne ptysiowe ciastko wypełnione aksamitnym kremem i oblane czekoladą. Bezpośrednio nawiązuje ono do symbolu miasta widniejącego na XIV-wiecznym herbie Lublina. To idealny przykład na to, jak lokalna historia i heraldyka mogą inspirować współczesne rzemiosło cukiernicze, jednocześnie oferując turystom niezapomniane doznania wizualne i smakowe.

Od kuchni żydowskiej po standardy Michelin

Wielkie wrażenie na gościach z Wielkiej Brytanii wywarła zakorzeniona w historii kuchnia żydowska. W restauracji Mandragora, położonej w malowniczym rejonie Starego Miasta próbowali najlepszych klasyków: idealnie peklowanej wołowiny, tradycyjnych dań z gęsiny oraz na koniec puszystej, maślanej chałki. Brytyjscy dziennikarze przypomnieli również, że lokal ten zyskał międzynarodową sławę, pojawiając się wcześniej w głośnym filmie „A Real Pain” z 2024 roku.

Kolejnym wyróżnionym punktem na kulinarnej mapie Lublina stała się z kolei Restauracja The Olive w Hotelu Ilan. Co przyciągnęło uwagę zagranicznych gości? Przede wszystkim niezwykła, historyczna waga budynku – przed wybuchem II wojny światowej mieściła się tu największa i najbardziej prestiżowa uczelnia talmudyczna na świecie, czyli Jeszywas Chachmej Lublin. Dziś z kolei w unikalnych wnętrzach można delektować się kuchnią czerpiącą z dawnych tradycji w innym już, bardzo nowoczesnym wydaniu.

Lubelskie śniadania i fine dining w najlepszym wydaniu

Goście z „Great British Chefs” wysoko ocenili także lubelską kulturę porannych posiłków. Lokale Spokojna2 oraz Café Mari wskazali jako znakomite przykłady jasnych, przyjaznych, kontynentalnych przestrzeni serwujących lekkie, wyrafinowane menu śniadaniowe. To doskonałe miejsca na rozpoczęcie dnia w Lublinie – pełne światła, ze znakomitą kawą i produktami od lokalnych dostawców.

Największym kulinarnym zaskoczeniem całego wyjazdu okazała się następnie kolacja w restauracji Bibosz. Szef kuchni Mateusz Stasikowski, który zdobywał cenne doświadczenie w renomowanych lokalach odznaczonych gwiazdkami Michelin, zachwycił Brytyjczyków swoim autorskim podejściem. Sprawnie i z brawurą łączy tradycyjne, polskie składniki z nowoczesną formą podania dań, udowadniając, że lubelska gastronomia śmiało może konkurować z najlepszymi restauracjami w Europie.

Lokalne trunki z najwyższej półki: od piwa po rzemieślnicze okowity

Osobną, część przewodnika poświęcić możemy regionalnym alkoholom i rzemiosłu gorzelniczemu. Brytyjczyci bowiem z nieukrywanym zachwytem odwiedzili historyczny Browar Perła. Docenili unikalną, industrialną przestrzeń Perłowej Pijalni Piwa, w której znajduje się najdłuższy bar w Europie – robiący piorunujące wrażenie na każdym odwiedzającym.

Dla brytyjskich gości ogromne zaskoczenie stanowiła wizyta w kameralnej Winnicy Sienkiewicz. Na obszarze poniżej jednego hektara Mariusz Sienkiewicz produkuje tam wyborne wina z aż dziewięciu różnych odmian winogron, udowadniając, że polskie winiarstwo w regionie Lubelszczyzny wchodzi bez kompleksów w absolutnie światową ekstraklasę.

Przewodnik „Great British Chefs” zamknęła wizyta w Destylarni Dyssov. Brytyjscy autorzy pochwalili produkowaną tam tradycyjną okowitę, doceniając fakt, że destylaty powstające z lokalnych jabłek, miodu czy chmielu precyzyjnie i czysto oddają naturalny smak surowca, z którego zostały wytworzone.

Lubelska Regionalna Organizacja Turystyczna ogłosiła, że obszerny materiał na tak ważnej platformie kulinarnej to doskonała reklama dla miasta i znaczący krok w zagranicznej promocji turystycznej całego regionu.

Czy warto odwiedzić Lublin śladami smaków?

Lublin przestał być kulinarną tajemnicą Polski. Połączenie wiekowych receptur, dziedzictwa wielokulturowości, doskonałego rzemieślniczego pieczywa, słodkich symboli z herbów oraz nowoczesnego podejścia szefów kuchni sprawia, że Kozi Gród zasłużył na miano jednej z najciekawszych destynacji turystyczno-kulinarnych w Europie Środkowej. Niezależnie od tego, czy skusimy się na rzemieślniczego cebularza u Kuźmiuka, ptysiowy Kozi Róg w Cukierni Chmielewski, żydowskie klasyki w Mandragorze, czy nowoczesne menu degustacyjne w Biboszu – Lublin z pewnością może zaskoczyć swoim bogactwem i autentycznością. Jeśli na początek zwiedzimy Lublin, to w kolejną podróż kulinarną warto wybrać się do Zamościa.

Źródła: https://www.greatbritishchefs.com/features/lublin-food-guide

https://lublininfo.com/#co-gdzie-zjesc

Powiązane artykuły

Leave a Comment